1/24/2016

Niedziela dla włosów #2 - balsam Agafii do włosów cienkich i osłabionych

Niedziela dla włosów #2 - balsam Agafii do włosów cienkich i osłabionych

Dzisiejsza niedziela dla włosów była przeze mnie długo wyczekiwana, ponieważ w końcu mogłam wypróbować balsam babci Agafii,który jakiś czas temu zakupiłam. 
Do wyboru kosmetyku przede wszystkim nakłoniła mnie nazwa  "do włosów cienkich i osłabionych",czyli z teoretycznego punktu widzenia, idealnie na moje kłaczki.
Kolejną rzeczą jest to,że nie miałam styczności z balsamami, a jako,że jestem maniaczką rosyjskich kosmetyków moim celem stał się właśnie ten produkt. :)

Olejuję włosy przed każdym myciem, dlatego też w tym przypadku nie było inaczej. :) Nałożyłam odżywkę z BingoSpa pod folię spożywczą. Postanowiłam jej użyć z tego względu,że użyta bezpośrednio trochę puszyła mi włosy. 


Po dwóch godzinach, nałożyłam olejek z migdałów,który póki co działa świetnie. Troszkę zaszalałam,bo trzymałam głowę pod czepkiem przez następne 3 godziny.

Włosy umyłam w moim ulubionym syberyjskim szamponie nr 2, który niestety jest inny,niż ten,który miałam. Obecna wersja ma przeźroczystą i żelową konsystencję, w poprzedniej była bardziej gęsta, zielonkawa i lekko się błyszczała. Ale w działaniu nic się nie zmieniło.



W końcu nadszedł czas by nałożyć oczekiwane cudeńko. Dość dużą dawkę balsamu nałożyłam na 3 minuty (producent zaleca  1-2 min) na  wilgotne włosy,bo jest naprawdę gęsty. Wydaje się jakby tych dobroczynnych składników było mnóstwo!



Jego zapach jest mocno ziołowy, można nawet powiedzieć,że ma dość odpychający zapach.
I w pewnym momencie zaczął mi po prostu śmierdzieć, bo stał się intensywny. Jednakże, gdy pozostawiłam go do wchłonięcia zapach był znośny. Gdy spłukiwałam produkt,moją reakcją były słowa "O matko moja..". Często jest tak,że przy spłukiwaniu odżywki czy maski, włosy były szorstkie, ale tym razem było wręcz odwrotnie. Włosy "rozlewały" się wraz z wodą. 

Z reguły nie zostawiam włosów do wyschnięcia, ze względu na to,że potem rozchodzą się we wszystkie strony, włosy przy buzi sterczą i po prostu są spuszone. Dlatego używam suszarki,susząc naprzód letnim nawiewem, a następnie zimnym, by domknąć łuski włosa (wskazówka : przy tym zawsze włosy suszę od góry).
Po całkowitym wysuszeniu nie mogłam przestać dotykać swoich piórek. Były bajecznie nawilżone, sypkie i dość grube. Ziołowy zapach balsamu utrzymuje się na włosach, co daje efekt świeżości. 




Ponieważ mój organizm lekko podupadł na zdrowiu,a włosy  kruszą się i wypadają,końcówki muszą pójść pod nożyczki... Będzie to ciężka decyzja, bo każdy centymetr się dla mnie liczy,ale jeśli chcę żeby były zdrowe - muszę to zrobić. :)

"Dzika wstawka"
O to ile w ciągu dwóch miesięcy włosy zdołały urosnąć :D


A jak wyglądała wasza Niedziela dla włosów? Czy miałyście balsamy od Babci Agafii?
Dajcie znać w komentarzach. :)


1/21/2016

Olejowanie na odżywkę - jak się sprawdziło na moich włosach?

Olejowanie na odżywkę - jak się sprawdziło na moich włosach?
Zazwyczaj olejuję na sucho, bez żadnych wymyślnych sposobów, ale tym razem postanowiłam sobie,że spróbuję każdą technikę nakładania olei.

Dzisiaj padło na olejowanie na odżywkę. Z teoretycznego punktu widzenia, ten sposób jest skuteczniejszy niż normalne olejowanie, ponieważ oleje pomagają wniknąć m.in składnikom zawartych w odżywkach/maskach. :) I szczerze powiedziawszy sprawdza się również w praktyce, o czym opowiem poniżej. ^^

Na początek nałożyłam maskę z Romantic z olejem arganowym i jedwabiem.
Przez kolejne dwie godziny chodziłam po domu z fiolą spożywczą na głowie jak jakiś dziwoląg (tato stwierdził,że mam już bzika na punkcie włosów :D ),a następnie nałożyłam olejek migdałowy. I oczywiście też był pod prowizorycznym czepkiem :D
Do mycia użyłam syberyjskiego szamponu nr 2 i odżywkę z awokado i masłem karite. Z początku myślałam,że przeciążę włosy i efekt będzie mizerny, ale po wysuszeniu chłodnym nawiewem, włosy- o dziwo - nie były jakoś bardzo spuszone. Po całkowitym wyschnięciu  zrobiły się mega miękkie i nawilżone. Miałam wrażenie jakby było ich o dwa razy więcej :) 

W porównaniu do olejowania na sucho, sposób na odżywkę wypadł świetnie. Włosy bardzo ładnie się prezentują i przede wszystkim - bejbiki nie odstają na czubku głowy. ;) 
Włosy od razu po suszeniu.
Końcówki od razu po suszeniu.

Włosy kilka godzin po wysuszeniu.
 
Macie swoje ulubione sposoby olejowania? :)

1/19/2016

Moja włosowa historia :)

Moja włosowa historia :)
Urodziłam się bez bujnej grzywy,byłam praktycznie łysa, oprócz niewidocznego meszku. Po roku czasu, moje włoski zaczęły rosnąć,ale były cienkie, rzadkie i przylegały do głowy. 

I tak, na przestrzeni lat,rosły sobie,aż do komunii, bo oczywiście każda dziewczynka musiała mieć długie włosy. :) Po 3 maja, włosy poszły pod nożyczki i sięgały do brody.
Rok 2007
I znowu sobie spokojnie rosły. Nie pamiętam czego dokładnie używałam do mycia, ale wydaje mi się,że to był jakiś zwykły familijny szampon,
Włosy rosły mi w miarę szybko, bo bodajże w 4-5 klasie, zmieniłam fryzurę na nieszczęsny "grzybek".Pamiętam,że były wtedy modne fryzury na "emo" i również ja zachciałam taką mieć,ale w połączeniu z moim sianem na głowie,prezentowała się okropnie. :D

Nastały czasy gimnazjum. Tu włosy chyba najbardziej ucierpiały. Katowałam je gorącym nawiewem, a poza tym, byłam w stanie umyć i suszyć włosy przed wyjściem do szkoły - robiłam to również w zimie. To chyba był jakiś cud,że nie wypadły :p 
Dodatkowo,myłam je w szamponie,który był naszpikowany silikonami. I jak przy tego typu produktach, na początku końcówki wydawały się być zdrowe, a potem były tylko oblepione i się plątały (nie używałam żadnej odżywki).
Ale nie przeszkadzało mi to,by nadal je niszczyć. :)

Rok 2013
Rok 2014

























W końcu się ocknęłam i  moja przygoda z pielęgnacją zaczęła się tak jak większość przygód włosomaniaczek,czyli w poszukiwaniu pomocy na zniszczone włosy,natknęłam się na Anwen.  :) 

I od tej pory, zaczęłam świadomie pielęgnować swoje sianko. Zaczęłam od olejowania i to jemu zawdzięczam poprawę kondycji moich włosów. Używałam do tego Valony, olejku do włosów z 7 naturalnych olejków,olejku rycynowego i samego oleju arganowego. Moje początki były oparte głownie na domowych sposobach : używałam płukanki z szałwii, maski z siemienia lnianego,maski z drożdży i jajka (jajko wspominam najgorzej, zapach utrzymywał się na włosach przez około dwa dni). Widziałam,że moja doczesna pielęgnacja nie przynosiła żadnych rezultatów,dlatego podjęłam drastyczną decyzję - obcięcie ok.10 cm włosów.

Czerwiec 2014
I wiecie co? W OGÓLE NIE ŻAŁUJĘ :) Był to najlepszy krok,jaki mogłam zrobić. Końcówki były zbyt bardzo zniszczone,by pielęgnować je dalej. Do kosmetyków doszła odżywka z Alterry,garanat i aloes i pamiętam,że była świetna,ale... tylko przez kilka pierwszych myć. Później zaczęła wysuszać,bo oczywiście nie wiedziałam jak ją używać (alkohol), więc używałam ją tylko do domowych masek i do laminowania. Zaczęłam czytać więcej na temat składów produktów. To sprawiło,że używałam tylko szampony z SLES i najlepiej jakieś ziołowe (o dziwo,nie wysuszało mi włosów). Zdarzyło się,że pary razy na mojej głowie wylądował płyn do higieny intymnej. Tu również zaczęłam używać Jantaru,  który działał wtedy wspaniale.

I mniej więcej, w taki sposób pielęgnowałam moje włosięta przez rok.
Rok pielęgnacji na jednym obrazku :) (Kolaż zdjęć z maja 2015r.)


To co udało mi się osiągnąć,było dla mnie wielkim sukcesem. W końcu uwierzyłam,że moje cienkie włosy mogą być ładne,mimo krótkiej długości. :) Ale to nie był koniec mojej walki o długie włosy!

Zaczęłam czytać o kosmetykach z Rosji, o ich bogatych składach i zbawiennych działaniach. Oczywiście, nie byłabym sobą,gdybym nie wypróbowała ich na własnych włosach. :)
Dlatego nie czekając, zamówiłam szampon tradycyjny numer 2 na brzozowym propolisie oraz drożdżową maskę,która była zachwalana w blogosferze.
Jaka byłam uradowana,gdy doszła paczka! Po kilku miesiącach miałam już swojego faworyta, a był nim szampon, który faktycznie był cudowny na moje włosy. W trakcie jego używania moja kondycja włosów była zadowalająca. :)


Moje włosy dziś mają się nieco gorzej. Przez pewien czas wypadały garściami i strasznie mnie to zaniepokoiło,dlatego postawiłam na intensywną pielęgnację. Dlatego też powstał ten blog - by pomóc mi z tym postanowieniem.

Po lewej : 4.01.2016, po prawej 7.01.2016
Aktualnie używam (14.01.2016) :
odżywka i szampon z Garniera / syberyjski szampon nr 2
maska z BingoSpa
balsam babci Agafii na porost włosów
olejki  (olejek migdałowy)

(07.01.2017)
cedrowe mydło
balsam babci Agafii nr 4
odżywka Garnier żurawina i olej arganowy
maska BingoSpa proteiny kaszmiru i kolagen
olej kokosowy / lniany
suplement diety Vitapil
serum silikonowe Green Pharmacy
odżywka b/s Gliss Kur total repair

1/17/2016

Niedziela dla włosów #1

Niedziela dla włosów #1
Nie zawsze w tygodniu mam czas,by porządnie zadbać o włosy, dlatego też,sądzę,że taka Niedziela dla włosów będzie w moim przypadku idealna. :) 

Na początek nałożyłam olejek migdałowy (który własnie testuję) na suche włosy. Przy olejowaniu powypadało mi troszkę włosów, co z jednej strony mnie ruszyło, a z drugiej jeszcze bardziej zmotywowało do dbania. 



Po około dwóch godzinach stwierdziłam,że trochę poeksperymentuje i wmasowałam balsam od Babcii Agafii na porost włosów na sam skalp. Na dodatek - od ucha w dół - użyłam maski z BingoSpa 40 składników. 

W między czasie przeglądałam forum na temat domowych płukanek i tak postanowiłam zrobić swoją z pokrzywy.
 Na marginesie, płukanek dłuugo nie robiłam i jestem ciekawa jak się sprawdzi.Pamiętam,że co mycie fundowałam włosom płukankę z szałwii i powiem szczerze,że bardzo ją lubiły. :) 
Włosy umyłam rosyjskim szamponem nr 2oraz nałożyłam odżywkę z awokado i masłem karite.
Wisienką na torcie był oczywiście Jantar. 
Wiążę z nim duże nadzieje, bo jak wspominałam wieeeele razy, mój problem z wypadaniem jest już nieznośny.



Efekt jaki uzyskałam :


 Myślałam,że to eksperymentowanie wyjdzie mi na moją niekorzyść (łatwo jest o obciążenie włosów),ale w tym wypadku jest inaczej, ^^ Włosy są trochę niesforne i lekko szorstkie. Przypuszczam,że jest to wina maski z BingoSpa,która lekko puszy oraz płukanki z pokrzywy. Ale poza tym włosy są sypkie i w miarę dobrze się układają.

Korzystając z okazji pochwalę się swoimi bejbikami,z których jestem dumna :)

A jak minęła wasza niedziela?  Czy zrobiłyście coś dla swoich włosów? :)


1/12/2016

Recenzja #1: Maska drożdżowa Babuszki Agafii

Recenzja #1: Maska drożdżowa Babuszki Agafii

W posiadanie tej maski weszłam w czerwcu i przyznam szczerze,że byłam podekscytowana, w końcu to był mój pierwszy rosyjski kosmetyk. Próbowałam ją na kilka sposobów i robiłam nawet przerwy w jej stosowaniu. Czy sprawdziła się na moich cienkich włosach? Zapraszam do czytania. :)





Producent zapewnia nas,że drożdżowa maska to wspaniały sposób na przyspieszenie wzrostu włosów.Dzięki zawartości olejów z zimnego tłoczenia maska ułatwia rozczesywanie. Włosy stają się jedwabiste i pełne blasku.
W składzie możemy zauważyć oleje z zimnego tłoczenia takie jak: olej z kiełków pszenicy
(Triticum Vulgare Germ Oil)- wpływa kondycjonująco na skórę i włosy: kwas linolowy,witamina E, ceramidy posiadaja właściwości nawilżające,ujędrniające i wygładzające,stymuluje mikrokrążenie. Chroni przed nadmierną utratą wody oraz promieniowaniem UV. Olej z nasion białej porzeczki (Ribes Aureum Seed Oil)-intensywnie odżywia włosy, wykazuje działanie przeciwzapalne. Olej z orzeszków cedrowych (Pinus Siberica Cone Oil)- bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe oraz witaminę E oraz witaminy z grupy B. Poprawia kondycje włosów ,wzmacnia je ,przeciwdziała wypadaniu,zwalcza łupież,ogranicza łojotok.Olej z owoców dzikiej róży (Rosa canina Fruit Oil)- działa przeciwbakteryjnie, odżywia,nawilża uelastycznia włosy.


Oraz inne dobroczynne składniki : drożdże piwne (Yeast Extract) – zawierają biotynę (H) oraz witaminę B5 (źródło kwasu pantotenowego),które przywracają włosom sprężystość ,hamują wypadanie włosów i ich siwienie, przyspieszają wzrost. Sok brzozowy (Betula Alba Juice) – nadaje włosom blasku ,objętości ,wzmacnia je,stymuluje ich porost,a także pomaga usunąć łupież.Oman wielki (Inula Helenium Extract) –działa antyseptycznie i przeciwbakteryjnie. Mącznica lekarska (Arctostaphylos Uva Ursi Extract) – równoważy gospodarkę tłuszczową naszej skóry,działa przeciwbakteryjnie i antyseptycznie. Ostrosept plamisty (Silybum Marianum Extract) – oprócz działania leczniczego ma działanie pielęgnacyjne i opóźnia efekty starzenia.


Maska jest w plastikowym słoiczku, co pozwala na maksymalne wykorzystanie produktu, nie pozostawiając,ani grama na dnie. Bardzo spodobała mi się etykietka, charakterystyczna dla kosmetyków od Babci.Od razu widać naturalność kosmetyku. ;) Pod wieczkiem dołączona jest także karteczka, z przepisami na inne maski m.in na maskę z ogórków,a nawet odżywczy balsam z kapusty  - to mnie bardzo zdziwiło!




Po otwarciu pierwsze co można poczuć, to zapach ciasteczek! Pięknie pachnie nie tylko w opakowaniu,ale również i na włosach, więc można tą wonią napawać się przez caaaałe godziny. Konsystencja jest dość rzadka (na pierwszy rzut oka przypomina budyń), ale nie przeszkadzało mi to.
źródło


W trakcie stosowania,zauważyłam bardzo ważną rzecz - moje włosy nie lubią nadmiaru protein, a ta maska była bombą proteinową! Dlatego sprawiała,że włosy były spuszone i szorstkie w dotyku,ale nie zawsze tak było. Niekiedy włosy po użyciu tej maski były wygładzone i bardzo ładnie się rozsypywały. :) Często dawałam go tylko na skalp (produkt koił skórę głowy), a na resztę włosów od ucha w dół - olejek. Owijałam głowę ręcznikiem lub folią kuchenną,zdarzyło się kilka razy,że pozostawiłam głowę bez przykrycia. Niestety,nie zauważyłam,żadnego wysypu baby hair, nawet po odstawieniu i ponownym użyciu. :(


Nie skreślam tej maski,ponieważ sądzę,że może źle się do niej zabierałam i stąd takie efekty albo moje włosy w tamtej chwili nie potrzebowały któregoś z zawartego w składzie produktu... Nie mniej jednak, chciałabym ją spróbować za jakiś czas.
W końcu to maska od życzliwej Babci Agafii! :)





1/09/2016

Inspiracje! :)

Inspiracje! :)


Moim celem są długie i zdrowe włosy, więc,gdy już mam dość przestrzegania tych wszystkich "zasad włosomaniaczki", chodzenia z wiecznie tłustą od olejków głowy, czy czekania przez  kilka godzin ,aż produkt zadziała, lubię poszperać w Internecie za inspiracjami. Wbrew pozorom godzina przeglądania blogów daje wiele motywacji,aż człowiek ma ochotę nałożyć olejek. :)
Dlatego w tym poście, chcę pokazać Wam  kilka propozycji ode mnie,by żadne zwątpienie Was nie dopadło. :p



Lubicie przeglądać blogi? Macie może jakąś blogerkę,która jest Waszą inspiracją? :)
                                                                                                                 





1/07/2016

Na ratunek suchym włosom!

 Na ratunek suchym włosom!

Ostatnio moje włosy są w okropnym stanie. Wypadają na potęgę, końcówki są suche i połamane, a ja jestem załamana. Jeszcze nigdy nie myślałam tak często o ścięciu się na łyso. :D Ale z racji tego,że szkoda mi moich piórek, będąc w mieście postanowiłam sprawić sobie kosmetyki,które pomogą mi się uporać z moją "dolegliwością".

Pierwszym zakupem był szampon z Garniera,Ultra Doux, Szampon odżywczy z cudownymi olejkami .

Opis producenta
Starannie opracowana receptura z dodatkiem odżywczego olejku arganowego zwanego Złotem Maroka oraz olejku kameliowego, który od stuleci jest ceniony ze względu na swoje właściwości wygładzające. Bogata formuła o egzotycznym zapachu odżywia zniszczone włosy i nadaje im wyjątkowy połysk. Natychmiastowe działanie - włosy olśniewają pięknem i blaskiem.

Pojemność i cena
Zapłaciłam za 400 ml,około 9-10 zł.

Zapach i konsystencja
Pachnie przepięknie, a konsystencja przypomina olejek :)

Opakowanie
 Butelka ładnie się prezentuje i jest przeźroczysta, co pomaga nam w określeniu ile produktu jeszcze zostało.

Działanie
Pierwsze mycie trochę mnie przeraziło, ponieważ,mimo dodania odżywki, włosy były niedociążone i suche. Kolejne mycia będę opisywać w następnych postach :)

Moja opinia
Muszę się do niego jeszcze przekonać i pobawić się z nim. ;-)




I oczywiście ,gdy już byłam przy produktach Garniera,nie mogłam się powstrzymać,by ponownie zakupić odżywkę Ultra Doux z olejkiem z awokado i masłem karite :) Zdecydowanie jest to odżywka,do której warto wracać,bo sprawdza się na wiele sposobów.

Opis producenta
Wyjątkowa receptura, aby odżywiać włosy bardzo suche i zniszczone. Odżywka Garnier Ultra Doux łączy olejek z awokado znany ze swych właściwości uelastyczniających z wysoce odżywczym masłem karité, w kremowej i apetycznej formule, bez obciążania włosów. W rezultacie Twoje włosy stają się wyjątkowo łatwe w rozczesywaniu i odżywione. Są niewiarygodnie miękkie i błyszczące. Odkryj przyjemność stosowania apetycznej, kremowej formuły. Poczuj egzotyczny, owocowy zapach. Dotknij swych włosów, są niewiarygodnie miękkie.

Pojemność i cena
Buteleczka ma 200 ml i  kosztuje 7,99 zł.

Zapach i konsystencja
Pachnie jak zwykłe odżywki,aczkolwiek jest to miły zapach,który utrzymuje się na włosach. Odżywka jest gęsta, przez co trzeba dać jej trochę więcej.
Opakowanie
Tę odżywkę mam już kolejny raz i wiem,że opakowanie uniemożliwia wykorzystanie produktu do końca. Najczęściej muszę ją rozkręcać i nią potrząsać.Jednakże,gdy jest pełna to do opakowania nie mam zastrzeżeń :-)

Działanie
Włosy po niej są miękkie,nawilżone i dobrze się rozczesują. Aczkolwiek po dłuższym stosowaniu, obciąża lekko moje włosy,dlatego staram się ją używać na przemian z innymi odżywkami.

Moja opinia
Przy odpowiednim użyciu sprawdza się świetnie. Ma dobry skład za niewielką cenę. ;-)




I moją "wisienką na torcie" jest Jantar. Bardzo długo nie kupowałam tej wcierki, ze względu na to,że po dłuższym stosowaniu straciła swoje właściwości na moim skalpie. Nie mniej jednak, postanowiłam do niej wrócić i przekonać się,czy po tej przerwie będę miała wysyp babyhair,tak jak na początku mojej przygody z tą odżywką. W dodatku  mam nadzieję,że powstrzyma wypadanie włosów...

Opis producenta 
Receptura odżywki uwzględnia najistotniejsze potrzeby włosów cienkich, słabych, delikatnych i z tendencją do przetłuszczania. Zawiera biologicznie czynne substancje stymulujące wzrost włosów: Trichogen, Polyplant Hair, aktywny biologicznie wyciąg z bursztynu oraz witaminy A, E, F i d’pantenol. Odżywka Jantar hamuje wypadanie włosów, stymuluje ich wzrost i odżywianie. Zawarte w niej składniki są niezbędne do prawidłowego przebiegu procesów fizjologicznych skóry, jej odżywiania i regeneracji. Systematycznie stosowana poprawia metabolizm i dotlenienie cebulek włosów, regeneruje i łagodzi podrażnienia. Włosy stają się wyraźnie grubsze, lśniące i odporne na uszkodzenia. Odżywka wzmacnia strukturę włosów i chroni je przed szkodliwym wpływem środowiska i słońca.

Pojemność i cena
Za 100 ml zapłaciłam 10,90 zł

Zapach i konsystencja
Pachnie jak męska perfuma, co w ogóle mi nie przeszkadza, wręcz przeciwnie :) Konsystencja jest wodnista.

Opakowanie
Wcierka jest w szklanej butelce z plastikową zakrętką,która - o dziwo -zakręca się bez problemu (moje wcześniejsze wcierki miały wadliwą zakrętkę i zamiast zakręcać, to ją dociskałam). Dozownik według mnie jest kłopotliwy, bo trzeba albo go wyjąć albo stukać o dłoń.

Działanie
Tak jak napisałam wyżej, przez początek aplikowania Jantaru,miałam wysyp baby hair, włosy były gęściejsze i szybko się nie przetłuszczały.

Moja opinia
Wcierka jak najbardziej godna polecenia, ale tak samo jak w przypadku odżywki z masłem karite, lepiej stosować ją na przemian z innymi wcierkami. :) (Choćby dlatego, by przedłużyć jej okres działania.)


Mam nadzieję,że uda mi się w tym roku,"wyhodować" piękne i zdrowe włosy. :)
Teraz pozostaje mi dobieranie odpowiednich zestawów do mojego sianka. Dodatkowo, planuję na weekendzie sprawić kolejne hennowanie moim włosom. Ale na to poświęcę osobny post. :)

A Wy? Macie jakieś cele włosowe na nowy rok? :)



1/06/2016

Cześć! ;-)

Cześć! ;-)
Bardzo mi miło,że trafiłaś na mojego bloga!
Nazywam się Kasia i jestem posiadaczką cienkich włosów, a ten blog jest moją motywacją do walczenia o zdrowsze i dłuższe kłaczki. :)
Co mnie skusiło na taki krok? Jestem na bakier z systematycznością,więc postanowiłam upiec dwie pieczenie na jednym ogniu - włosomaniactwo oraz pisanie bloga.
Posty nie będą dodawane planowo, bo nie zawsze jest co publikować, a na siłę nie chcę się produkować. W końcu jaka to przyjemność :)
I oczywiście,mam nadzieję,że mój blog pomoże dziewczynom z podobnym "problemem". :)

 Dlatego zachęcam do czytania i do dzielenia się swoimi sposobami na zdrowe włosy!

Pozdrawiam ;*


Copyright © 2016 Włosowy Ktosiek , Blogger