Moja włosowa historia :)

Urodziłam się bez bujnej grzywy,byłam praktycznie łysa, oprócz niewidocznego meszku. Po roku czasu, moje włoski zaczęły rosnąć,ale były cienkie, rzadkie i przylegały do głowy. 

I tak, na przestrzeni lat,rosły sobie,aż do komunii, bo oczywiście każda dziewczynka musiała mieć długie włosy. :) Po 3 maja, włosy poszły pod nożyczki i sięgały do brody.
Rok 2007
I znowu sobie spokojnie rosły. Nie pamiętam czego dokładnie używałam do mycia, ale wydaje mi się,że to był jakiś zwykły familijny szampon,
Włosy rosły mi w miarę szybko, bo bodajże w 4-5 klasie, zmieniłam fryzurę na nieszczęsny "grzybek".Pamiętam,że były wtedy modne fryzury na "emo" i również ja zachciałam taką mieć,ale w połączeniu z moim sianem na głowie,prezentowała się okropnie. :D

Nastały czasy gimnazjum. Tu włosy chyba najbardziej ucierpiały. Katowałam je gorącym nawiewem, a poza tym, byłam w stanie umyć i suszyć włosy przed wyjściem do szkoły - robiłam to również w zimie. To chyba był jakiś cud,że nie wypadły :p 
Dodatkowo,myłam je w szamponie,który był naszpikowany silikonami. I jak przy tego typu produktach, na początku końcówki wydawały się być zdrowe, a potem były tylko oblepione i się plątały (nie używałam żadnej odżywki).
Ale nie przeszkadzało mi to,by nadal je niszczyć. :)

Rok 2013
Rok 2014

























W końcu się ocknęłam i  moja przygoda z pielęgnacją zaczęła się tak jak większość przygód włosomaniaczek,czyli w poszukiwaniu pomocy na zniszczone włosy,natknęłam się na Anwen.  :) 

I od tej pory, zaczęłam świadomie pielęgnować swoje sianko. Zaczęłam od olejowania i to jemu zawdzięczam poprawę kondycji moich włosów. Używałam do tego Valony, olejku do włosów z 7 naturalnych olejków,olejku rycynowego i samego oleju arganowego. Moje początki były oparte głownie na domowych sposobach : używałam płukanki z szałwii, maski z siemienia lnianego,maski z drożdży i jajka (jajko wspominam najgorzej, zapach utrzymywał się na włosach przez około dwa dni). Widziałam,że moja doczesna pielęgnacja nie przynosiła żadnych rezultatów,dlatego podjęłam drastyczną decyzję - obcięcie ok.10 cm włosów.

Czerwiec 2014
I wiecie co? W OGÓLE NIE ŻAŁUJĘ :) Był to najlepszy krok,jaki mogłam zrobić. Końcówki były zbyt bardzo zniszczone,by pielęgnować je dalej. Do kosmetyków doszła odżywka z Alterry,garanat i aloes i pamiętam,że była świetna,ale... tylko przez kilka pierwszych myć. Później zaczęła wysuszać,bo oczywiście nie wiedziałam jak ją używać (alkohol), więc używałam ją tylko do domowych masek i do laminowania. Zaczęłam czytać więcej na temat składów produktów. To sprawiło,że używałam tylko szampony z SLES i najlepiej jakieś ziołowe (o dziwo,nie wysuszało mi włosów). Zdarzyło się,że pary razy na mojej głowie wylądował płyn do higieny intymnej. Tu również zaczęłam używać Jantaru,  który działał wtedy wspaniale.

I mniej więcej, w taki sposób pielęgnowałam moje włosięta przez rok.
Rok pielęgnacji na jednym obrazku :) (Kolaż zdjęć z maja 2015r.)


To co udało mi się osiągnąć,było dla mnie wielkim sukcesem. W końcu uwierzyłam,że moje cienkie włosy mogą być ładne,mimo krótkiej długości. :) Ale to nie był koniec mojej walki o długie włosy!

Zaczęłam czytać o kosmetykach z Rosji, o ich bogatych składach i zbawiennych działaniach. Oczywiście, nie byłabym sobą,gdybym nie wypróbowała ich na własnych włosach. :)
Dlatego nie czekając, zamówiłam szampon tradycyjny numer 2 na brzozowym propolisie oraz drożdżową maskę,która była zachwalana w blogosferze.
Jaka byłam uradowana,gdy doszła paczka! Po kilku miesiącach miałam już swojego faworyta, a był nim szampon, który faktycznie był cudowny na moje włosy. W trakcie jego używania moja kondycja włosów była zadowalająca. :)


Moje włosy dziś mają się nieco gorzej. Przez pewien czas wypadały garściami i strasznie mnie to zaniepokoiło,dlatego postawiłam na intensywną pielęgnację. Dlatego też powstał ten blog - by pomóc mi z tym postanowieniem.

Po lewej : 4.01.2016, po prawej 7.01.2016
Aktualnie używam (14.01.2016) :
odżywka i szampon z Garniera / syberyjski szampon nr 2
maska z BingoSpa
balsam babci Agafii na porost włosów
olejki  (olejek migdałowy)

(07.01.2017)
cedrowe mydło
balsam babci Agafii nr 4
odżywka Garnier żurawina i olej arganowy
maska BingoSpa proteiny kaszmiru i kolagen
olej kokosowy / lniany
suplement diety Vitapil
serum silikonowe Green Pharmacy
odżywka b/s Gliss Kur total repair

2 komentarze:

Każdy komentarz i wyświetlenie jest dla mnie prawdziwą motywacją! Dziękuję! :)

Copyright © 2014 Włosowy Ktosiek , Blogger