Niedziela dla włosów #3 - powrót do naturalnej pielęgnacji



Dzisiejsza niedziela dla włosów będzie powrotem do początków mojej przygody z włosomaniactwem,gdy nie miałam dostępu do drogeryjnych kosmetyków, a koniecznie chciałam coś nałożyć na włosy.



Moja domowa proteinowa maska do włosów składa się z :
  • mleka
  • drożdży
  • miodu
  • oliwy z oliwek
  •  mąki ziemniaczanej
  • odżywki/maski (jak kto woli - ja użyłam maski z Romantic)

Robiłam ją od czasu do czasu i bardzo służyła moim włosom. Były sypkie, nawilżone i ładnie się błyszczały.

Zdjęcie z ostatniego razu,gdy użyłam domowej maski.

Jeśli chodzi o proporcje składników to wszystko dodaje na oko.

Ważne jest to,żeby nie przesadzić z mąką ziemniaczaną, bo wyjdzie nam modelina.
Ale w razie czego można dodać więcej mleka. :)  Konsystencja ma być gęściejsza niż na naleśniki.

Swoją "miksturę" nałożyłam na uprzednio naolejowane włosy i zakryłam je pod zwykłym woreczkiem.
Samo nałożenie maski nie jest skomplikowane,ale po nałożeniu jej na włosy mamy wrażenie,że włosy są grube i ciężkie (za sprawą mąki ziemniaczanej) oraz,że tej maski nie ma prawie w ogóle. Dlatego też warto zrobić jej więcej dla swojego zaspokojenia.




Po godzinie spłukałam włosy,umyłam w syberyjskim szamponie nr 2, a także nałożyłam na dwie minuty odżywkę z awokado i masłem karite.

Nie było efektu wow na moich włosach. :) Z racji tego,że ich stan się nieco pogorszył, reagują inaczej. Jednakże włosy się rozsypują i są przede wszystkim odbite od nasady.


Po lewej flash, po prawej w świetle dziennym.

Po lewej flash, po prawej w świetle dziennym.
Maskę można modyfikować o różne inne składniki. Ja postanowiłam, zrobić ją według tego , jak robiłam ją wcześniej. Mam nadzieję,że zachęciłam was do wypróbowania domowych sposóbów na piękne i zdrowe włosy.
Życzę Wam udanej niedzieli,

6 komentarzy:

  1. Sama bardzo lubię takie domowe mixy na włosy;) U Ciebie efekt bardzo mi się podoba;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze swoich masek nie robiłam :D Ewentualnie tunningowałam te drogeryjne ;)
    Ładny kolor włosów ;)

    dodaję do obserwowanych i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami takie domowe maski są lepsze niż te drogeryjne. Aczkolwiek trzeba się trochę z tym pobawić. ;-) Dziękuję ślicznie! Z pewnością odwiedzę. :-)

      Usuń
  3. Ja tam bym te drożdże wcześniej w tym mleku zabiła na ciepło - jak kładę żywe, to mnie potem głowa swędzi. Poza tym te drożdże w trakcie trzymania na głowie jedzą twój miód i robią ci alkohol na głowie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorę to wszystko pod uwagę :D Ale używałam już tej "receptury" i nic się z moją skórą czy włosami nie działo :)

      Usuń

Każdy komentarz i wyświetlenie jest dla mnie prawdziwą motywacją! Dziękuję! :)

Copyright © 2014 Włosowy Ktosiek , Blogger