Recenzja #4 Odżywka Nivea Volume, a cienkie włosy

Mając cienkie włosy, zależy mi również na tym, aby nie były oklapnięte i bez życia. Dlatego staram się wybierać produkty,które mają na celu dodania objętości włosom. Kupując odżywkę Nivea, miałam cichą nadzieję,że będzie to mój ulubiony kosmetyk, zaraz po jej starszej siostrze Long Repair. Czy dała radę utrzymać się tuż przy tej kultowej odżywce? Jaki efekt pozostawia na włosach?
Zapraszam na recenzję :





Zacznijmy od podstawowych informacji na temat tego produktu... Jego cena nie była wysoka, bo już na promocji można ją dostać za 7.99 zł. Jak za 200 ml tego kosmetyku nie jeszcze tak dużo. :)

Co obiecuje nam producent? 


A jak wygląda skład tej odżywki?


Aqua, Stearyl Alcohol (emolient), Cetyl Alcohol (emolient), Dimethicone (silikon), Stearamidopropyl Dimethylamine (antystatyk), Lanolin Alcohol (Eucerit®) (emolient), Macadamia Ternifolia Seed Oil (emolient), Bambusa Vulgaris Shoot Extract (emolient), Silicone Quaternium-18 (silikon), Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride (anstystatyk), Lactic Acid (humektant), Coco-Betaine (sub. myjąca), Trideceth-6, Sodium Chloride, Trideceth-12 (emulgator), C12-15 Pareth-3 (emulgator), Cocamidopropyl Betaine (sub. myjąca), Citric Acid, Propylene Glycol (humektant), Potassium Sorbate (konserwant), Phenoxyethanol (konserwant), Ethylhexylglycerin (humektant), Benzyl Alcohol (konserwant), Citronellol, Parfum.

...czyli ogólnie rzecz biorąc, same emolienty i humektanty.

Konsystencja produktu 


Jest dość gęsta, tak jak przy innych odzywkach Nivea ;)


Co mogę o niej powiedzieć?

O tej odżywce mówiłam już w poście z mini-haulem i od tamtej pory staram się jej używać. Dlaczego "staram się"? Ponieważ moje pierwsze podejścia do niej, troszkę mnie zniechęciły. A wyglądały one tak,że naolejowałam włosy, umyłam jednym z rosyjskich szamponów i nałożyłam to pięknie pachnące cudo i... bam! Wyglądałam jak pudel. :) O efekcie "volume" nie było mowy. Odżywka bardzo spuszyła mi włosy, przez co były niedociążone i jedynym wyjściem było spięcie włosów w kucyk. No,ale zdeterminowana Katarzyna nie poddawała się i próbowała dalej. Kolejne podejście zakończyło się tym samym efektem - włosy przybrały skrzydełka i zaczęły latać. I w tym momencie odstawiłam ją na około tydzień... Aż przyszła pora, gdzie wiatr zaczął mocniej wiać i chciałam zaradzić coś na plątanie i zabezpieczenie.Szczególnie,gdy zależało mi nie tylko na ich zdrowiu,ale też wyglądzie. Przebieg wydarzeń był taki sam, jak za pierwszym razem - olej z pestek winogron, rosyjski szampon i Nivea Volume. Lecz z jednym wyjątkiem, moje włosy wyglądały normalnie. Szał i niedowierzanie. Czyżby jednak zadziałała? Nawet mój TŻ opierając swoje czoło (pełniłam rolę oparcia) o głowę, stwierdził,że są bardzo miękkie.
Ja szczerze mówiąc dużej różnicy nie zauważyłam,bo włosy były po prostu odbite od nasady normalnie,jak po suszarce. Na długości podobnie.

Dlatego uważam,że to silikonowe,pięknie pachnące mazidełko z objętością ma mało wspólnego.
Ale jak dla mnie, ma jedną zaletę,a mianowicie piękny zapach! Utrzymuje się dosyć długo na włosach, dzięki czemu, mam wrażenie,że włosy są świeże. :) Jest dość charakterystyczny dla odżywek Nivea.



Nie jest to odżywka dla wszystkich np. dla mnie,ale uważam,że zacznę ją trochę tuningować i zobaczymy,czy efekty będą lepsze...

A co Wy możecie powiedzieć na temat tej odżywki? Czy tylko ja mam takie wybredne włosy? :p
Pozdrawam,

1 komentarz:

  1. Odkąd Nivea zmieniła składy to mi też średnio pasują ich odżywki :<

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz i wyświetlenie jest dla mnie prawdziwą motywacją! Dziękuję! :)

Copyright © 2014 Włosowy Ktosiek , Blogger