Recenzja #5 Olej z pestek winogron


Olej winogronowy zaczęłam używać od 12 sierpnia (pisałam o nim też TUTAJ). Od tego czasu sporo minęło, dlatego czas najwyższy podzielić się z Wami moimi przemyśleniami na temat tego oleju. :)

Przez kilka miesięcy używałam olejku ze słodkich migdałów z Valony. Nie przynosił on zbyt dużego efektu,a więcej robiły maski. Więc postanowiłam wybrać się na olejowe zakupy.
Moim priorytetem był olej sezamowy,ale nigdzie nie mogłam go znaleźć (pewnie nierozgarnięta Kasia źle szukała),dlatego wybrałam drugą opcję czyli olej z pestek winogron. Za 500 ml  zapłaciłam 12 złotych.





Ogólne właściwości oleju z pestek winogron


"Olej ten jest bogatym źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych takich jak kwas linolowy. W jego składzie jest także wiele witamin, które rozpuszczają się w tłuszczach, a część z nich nazywana jest witaminami młodości. Zalicza się do nich witaminy: A, E, K i D.Warto podkreślić, że właśnie olej z pestek z winogron jest najbogatszym źródłem kwasu linolowego oraz witaminy E, która jest doskonałym antyutleniaczem i składnikiem wielu kremów przeznaczonych do pielęgnacji skóry dojrzałej. Oprócz wyżej wspomnianych elementów można w jego składzie znaleźć także witaminę B6, lecytynę, flawonoidy (doceniane za swoje właściwości przeciwutleniające), resweratrol (skuteczny przeciwutleniacz po raz kolejny) oraz szereg minerałów. Kiedy stosujemy go bezpośrednio na skórę doskonale się wchłania i przekazuje w głąb skóry wszystkie zawarte w sobie substancje odżywcze."


źródło : http://eko-kosmetyk.blogspot.com/



Olej,a moje włosy


Efekt mojego pierwszego olejowania był naprawdę zaskakujący... Włosy były dociążone, błyszczące, wydawało się ich więcej, dobrze się układały i ta miękkość! Po prostu WOW.
Było tak jeszcze przez kilka użyć. Później całe "wow" zniknęło.
Próbowałam olejować na odżywkę lub wspomagać olej innymi olejami, ale powiem szczerze,że bardziej widziałam działanie kosmetyków, niż "złotego cudeńka".
Dlatego przestałam go stosować.

Co z nim zrobię?


Z racji tego, że nie sprawdził się na moich piórkach, mam zamiar wypróbować go do twarzy i tym samym zacząć przygodę z OCM. :-) Moja cera jest dość tłusta i na co dzień borykam się z problemem "świecącej buzi", co jest nieprzyjemne.

Podsumowując


Olej z pestek winogron jest jak dla mnie okej. Nie robi krzywdy, nie trzeba na niego uważać, ale też nie sprawia,że moje włosy są świetne (oprócz pierwszych użyć).
Jest dość lekki, dzięki czemu, możemy używać go do zabezpieczania końcówek.



Miałyście ten olej? Jak sprawdzał się na Waszych włosach?
Pozdrawiam,





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy komentarz i wyświetlenie jest dla mnie prawdziwą motywacją! Dziękuję! :)

Copyright © 2014 Włosowy Ktosiek , Blogger