Rok bloga i podsumowanie 2016 roku!

Dokładnie 6 stycznia 2016 roku, umieściłam na swoim blogu mój pierwszy wpis. Byłam bardzo podekscytowana, bo miałam pisać o swoich włosach i o tym jak je pielęgnuje, dla każdego kto zajrzy na stronę.
W dodatku, blog o włosach połączył moje dwa zainteresowania - włosomaniactwo i dziennikarstwo, z czego czerpię wiele radości. W szczególności, gdy widzę nowe wyświetlenia, czy komentarze, za które serdecznie dziękuję! 💝

Dlatego nadszedł czas, aby podsumować dokonania w blogosferze i w pielęgnacji włosów. :)





Ubiegły rok był ciężki dla moich włosów. Przez rozjaśnianie henny w maju popsułam sobie moją ówczesną (według mnie, najlepsza jaką udało mi się osiągnąć) kondycję włosów. Kolejnym gwoździem do trumny, był mój wyjazd do Anglii i brak odpowiedniej pielęgnacji oraz kosmetyków.
Tak jak pisałam w tym poście, wróciłam ze zniszczonymi, suchymi i plątającymi się piórkami.
Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Poprzez niemiłe doświadczenia, wiem, że nigdy
więcej nie popełnię tych błędów.
Mam świadomość, że bardzo szybko można uszkodzić zdrowe i cienkie włosy. :)

Oprócz momentów grozy, były też lepsze chwile, czyli dla kobiety będą to... oczywiście zakupy.
Zdecydowanie, rok 2016 był obfity w nowości kosmetyczne.
Niektóre opisałam, a niektóre czekają na swoją kolej... ;-)


W styczniu rozpoczęłam kurację z Jantarem, dzięki której, zyskałam sporo nowych baby hair, a także mniejsze zakola. :) Wróciłam również do hennowania włosów cassią, ponieważ zatęskniło mi się za moimi włosami przed rozjaśnianiem. Wiem, że efekt grubych i gęstych włosów utrzymuje się krócej, niż przy naturalnej hennie, ale bardzo chciałam spróbować. Dodatkowo, od listopada zapuszczam grzywkę! Nie pisałam o tym na blogu, ponieważ zapominałam o tym wspomnieć. Skąd taka decyzja? Po prostu jestem ciekawa jak teraz, po dwóch latach pielęgnacji będę w niej wyglądać. Wcześniej była to prawdziwa katastrofa. Zresztą, zobaczcie sami :

Cienkie zniszczone włosy, oblepione silikonami + duże zakola = załóż karton na głowę

I jak dla mnie jedna z najważniejszych rzeczy - moje włosy w końcu zyskały kilka cm na długości. Przez cały 2015 rok starałam się ściąć wszystkie zniszczenia i co podrosło, szło pod nożyczki. Tym razem starałam się to robić tylko wtedy, kiedy moje włosy tego potrzebowały. I były tylko dwie sytuacje, w których podcięłam więcej niż centymetr - po dekoloryzacji, a także po przyjeździe z UK.
Aktualnie jestem w miarę zadowolona ze stanu moich włosów, jednakże bywa,że mają swoje bad hair days ;)




Jeśli chodzi o postanowienia na nowy rok... Chciałabym skupić się na przyroście, a także na pielęgnacji włosów od środka. Co do drugiego, zaczęłam robić to już w listopadzie za pomocą Vitapilu i oleju lnianego (z którego zrezygnowałam po 4 dniach). Po skończeniu suplementacji tabletkami, mam zamiar zacząć pić skrzypokrzywę, którą bardzo lubię i w smaku i w działaniu.

To co opisałam w podsumowaniu jest jedynie garstka tego o czym pisałam na blogu. Wszystkich zainteresowanych zapraszam do archiwum (po lewej stronie strony). :)


I z racji tego,że dopiero po Sylwestrze dodaję post, pragnę złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia, aby w tym nowym roku nie zabrakło zdrowia i radości, a także motywacji do udoskonalania siebie! :) 

I jeszcze raz dziękuję wszystkim za obserwowanie, komentowanie i czytanie moich postów!

Mam nadzieję,że ten nowy rok będzie dobrym rokiem... :)

A jak wasza pielęgnacja wyglądała w 2016? :) 
Pozdrawiam,



PS Dwa dni temu miałam swoje ostatnie -naste urodziny. ;) Z tej okazji, dostałam piękny prezent od mojego TŻ!
A jest nim to cudeńko:
Spodziewajcie się teraz, że wiele zdjęć będzie robione na tle tej toaletki 😜

5 komentarzy:

  1. Zżera mnie zazdrość patrząc na tą toaletkę ;) Gratuluję i życzę dalszych sukcesów, ja właśnie kilka dni temu też świętowałam pierwsze urodziny bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie! :)
      W takim razie, wszystkiego najlepszego :)

      Usuń
  2. Toaletka faktycznie godna pozazdroszczenia, ja bym chciała taką czarną. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. O proszę, też założyłam bloga rok temu 6 stycznia i obchodziłam pierwszą rocznicę :D Życzę powodzenia w przywracaniu kondycji włosom i trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz i wyświetlenie jest dla mnie prawdziwą motywacją! Dziękuję! :)

Copyright © 2014 Włosowy Ktosiek , Blogger