Recenzja #16 Olej z maku - jak działa i u kogo się sprawdzi?

W mojej mini serii "Na co wydałam miliony monet?" nie umieściłam olei, ponieważ jest ich tylko dwa i chciałam napisać o nich osobne recenzje. Dzisiaj na pierwszy ogień pójdzie olej makowy.
W porównaniu do popularnej oliwy z oliwek, olej z nasion maku, nie jest tak rozpowszechniony, dlatego też, aby przybliżyć Wam jego działanie i właściwości, wszystkich ciekawych tego produktu, zapraszam na post!



Olej makowy i jego właściwości


Wiele źródeł podaje różne dane, dotyczące procentowej ilości składników oleju makowego. Jednak w każdych z nich, na czele występuje kwas linolowy, a zaraz po nim kwas oleinowy oraz w mniejszych ilościach kwas palmitynowy i stearynowy. Sprawia to, że olej ten jest olejem nienasyconym, czyli niewnikającym, mający duże cząsteczki. Tego typu olej powinien sprawdzić się na włosach wysokoporowatych, ale jak wiemy, nie zawsze dedykowane oleje dla danej porowatości, muszą być odpowiednie.

Olej jest koloru jasnożółtego i ma orzechowy/makowy zapach, który umila olejowanie. ;)

Jak sprawdził się na moich włosach?


Przy pierwszych użyciach oleju, miałam wrażenie, że po myciu włosy były niemiłe w dotyku, jak gdyby były przesuszone, a także sprawiał, że włosy robiły się proste jak drut. W miarę dalszych prób, efekt ten w małym stopniu zanikł i pojawił się widoczny blask. Oprócz tego, znalazłam określenie na "drutowanie" włosów - ten olej po prostu działa utrwalająco.

Niestety, jeśli chcemy zmyć olej makowy z włosów tylko delikatnym szamponem, metoda ta może być niewystarczająca. Jak dla mnie jest to dość ciężki olej więc, aby uniknąć efektu przyklapu lub nieświeżych włosów na drugi dzień, warto najpierw zemulgować olej, a następnie użyć szamponu. Może się też okazać, że na Waszych włosach nie będzie takiego problemu, co jest powodem do radości.

Jeśli chodzi o sposób nakładania, to olej przetestowałam w różnych kombinacjach. Zaczynając od olejowania na sucho, kończąc na mieszaniu większej ilości oleju z różnymi maskami. I to co zauważyłam to to, że najlepiej działa z podkładem nawilżającym, czy np.maską lub odżywką. Tak jak wspominałam wyżej, sam w sobie może działać przesuszająco.

Kupując ten olej, byłam zauroczona tą piękną etykietą! Czyż nie jest dostojna? 

Dla kogo się sprawdzi?


Według mnie, idealnie sprawdzi się dla kręconowłosych. Olej ten, powinien pięknie utrzymać skręt i przy okazji nabłyszczyć loczki. Jeśli chodzi o włosy proste, to jest to dobry "zamiennik" prostownicy, który zamiast niszczyć włosy - pielęgnuje je.

Podsumowując


Olej makowy nie skradł mojego serca i mimo, że jest w przepięknej buteleczce i pięknie pachnie to nie zrobił na mnie większego wrażenia. Myślę, że pozostanę przy stosowaniu go jako półprodukt. Ewentualnie, zacznę używać go do ciała, bo z tego co przeczytałam w Internecie, dobrze spisuje się na skórze.

Mieliście do czynienia z tym olejem? Co możecie powiedzieć na jego temat?
Pozdrawiam,


2 komentarze:

  1. skoro powinien sprawdzić się na loczkach to będę musiała go wypróbować na moich falach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Great post dear ! You have a nice blog.
    I follow you can you follow me ?
    I will be happy.
    www.guzelvekulturlu.com
    Kisses

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz i wyświetlenie jest dla mnie prawdziwą motywacją! Dziękuję! :)

Copyright © 2014 Włosowy Ktosiek , Blogger