Niedziela dla włosów #6 - dużo zdjęć

Niedziela dla włosów #6 - dużo zdjęć

Niedzieli dla włosów nie było już daaaaaawno, daaaawno na moim blogu. Powody były różne. :)
Nie mniej jednak, dzisiaj postanowiłam,że w końcu się zabiorę do jej napisania...

NdW zaczęłam od naolejowania na noc włosów, olejkiem Valona 7 olejków i namaskowania skalpu,balsamem na porost włosów Babci Agafii. Jeśli chodzi o olejek z Valony... Był jednym z pierwszych olejków jakie wylądowały na moich włosach i bardzo go sobie chwaliłam, bo dzięki niemu pielęgnacja włosów ruszyła w dobrą stronę. :-) Gdy minęło półtora roku od jego używania, kupiłam kolejne opakowanie mając nadzieję,że efekt będzie taki sam - niestety, przeliczyłam się. Jednak wczoraj coś mnie tknęło,żeby do niego wrócić i sprawdzić,czy może teraz zadziała...

Po przebudzeniu, chodziłam z tłustą głową przez kolejne kilka godzin. Czemu,aż tyle? Z lenistwa.

Najdłużej trzymałam olej na włosach przez 24 godziny, czego nikomu nie polecam,ponieważ skalp nieźle swędział i o 1 w nocy, musiałam wstać i zmyć olej.

Do mycia użyłam szamponu syberyjskiego nr 3, a także moją nowość - odżywkę Ganier żurawina i olejek arganowy. Z racji tego,że szampon jest delikatny i obawiałam się,że nie domyje dobrze włosów - zaaplikowałam go dwa razy. Lubię go, ponieważ nie plącze bardzo włosów i ładnie pachnie. :)


Odsączyłam nadmiar wody i nałożyłam łyżeczkę odżywki z Garniera. Podczas używania tego produktu zauważyłam coś, co mnie pozytywnie zaskoczyło. A mianowicie, moje włosy wpijają tę odżywkę! Po prostu po minucie pozostawienia jej na włosach,kosmetyku już nie ma. Przy innych maskach/odżywkach tak nie miałam,stąd moje zdziwienie.

Włosy osuszyłam ręcznikiem, a później ręcznikiem papierowym. Wtarłam w skalp wodę brzozową i wysuszyłam piórka. Efekt po godzinie był Z-A-D-O-W-A-L-A-J-Ą-C-Y!

Włosięta miękkie,nawilżone, błyszczące i dobrze układające się. Nawet po spięciu ich żabką,włosy po rozpuszczeniu były nadal takie same,oprócz kilku odgnieceń,ale to przy moich włosach norma.



Naturalne światło - deszczowa pogoda za oknem (i ta jakość) :) 


I moje pierwsze zdjęcie w warkoczu.O dziwo,nigdy nie wpadłam na to,żeby takie zrobić.
I nawet jakoś wygląda... :) 
A tu już włosy nazajutrz...
Odgniecione,ale nadal sypkie i błyszczące. 

Patrząc na te wszystkie zdjęcia, jestem z moich kłaczków zadowolona. Bywa z nimi różnie, czasami mam ich dość,ale mimo wszystko, cieszę się,że zaczęłam o nie dbać i będą tylko ładniejsze. :)

A jak wasza niedziela dla włosów?
Pozdrawiam,






Recenzja #4 Odżywka Nivea Volume, a cienkie włosy

Recenzja #4 Odżywka Nivea Volume, a cienkie włosy

Mając cienkie włosy, zależy mi również na tym, aby nie były oklapnięte i bez życia. Dlatego staram się wybierać produkty,które mają na celu dodania objętości włosom. Kupując odżywkę Nivea, miałam cichą nadzieję,że będzie to mój ulubiony kosmetyk, zaraz po jej starszej siostrze Long Repair. Czy dała radę utrzymać się tuż przy tej kultowej odżywce? Jaki efekt pozostawia na włosach?
Zapraszam na recenzję :



Copyright © 2014 Włosowy Ktosiek , Blogger