Recenzja #13 Nivea Hairmilk mleczna odżywka dla włosów cienkich - czy faktycznie nadaje się do cienkich włosów?

Recenzja #13 Nivea Hairmilk mleczna odżywka dla włosów cienkich - czy faktycznie nadaje się do cienkich włosów?

NIVEA Hairmilk to nowa mleczna seria dla włosów cienkich, normalnych i grubych .
Gdy zobaczyłam, że produkty są podzielne na strukturę włosów od razu chciałam je przetestować. Dlatego dokładnie 5 czerwca stałam się posiadaczką odżywki Nivea Hairmilk dla włosów o cienkiej strukturze. Czy się sprawdziła? Czy nadaje się dla cienkich włosów? Odpowiedzi na wszystkie pytania, znajdziecie w dzisiejszej recenzji. :)



Co obiecuje nam producent?





Skład odżywki 
Aqua, Cetyl Alcohol (emolient), Myristyl Alcohol (emolient), Dimethicone (silikon), Centrimonium Chloride (antystatyk), Stearamidopropyl Dimethylamine (antystatyk), Lanolin Alcohol (Eucerit®) (emolient), Hydrolized Milk Protein (proteiny), Panthenol (humektant), Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride (anstystatyk)....

...reszta to substancje myjące, konserwanty. Na 6 miejscu znajduję się alkohol lanolinowy (emolient), zaraz po nim tytułowe hydrolizowane proteiny mleka (proteiny) i panthenol (humektant).  Ogólnie rzecz biorąc, odżywka - według mnie - jest PEH-owa ;) 




Konsystencja produktu i zapach
Kto choć raz miał odżywkę z Nivea,  ten wie, że konsystencja ich produktu jest "specyficznie"gęsta.
Co gwarantuje, że kosmetyk nie spłynie nam z dłoni, ani z włosów. Zapach jest dość perfumowany, ale jak dla mnie bardzo przyjemny. Pozostaje na włosach przez dłuuuugi czas, co swoją drogą bardzo lubię.



Co mogę o niej powiedzieć?
Zakochałam się w niej od pierwszego użycia :) Zresztą, od razu napisałam o tym na moim Instagramie :


Używałam ją jako ostatnie "O" w metodzie OMO oraz MO i spisywała się do tego świetnie. Pozostawiała włosy gładkie, dociążone, miękkie i sprawiała, że włosy bez problemu się rozczesywały i przecudownie pachniały. Miałam też wrażenie, że całkiem fajnie zabezpiecza przed słońcem. Nie zauważyłam żadnej wady tego produktu na moich cienkich włosach. Jak dla mnie formuła nie jest ciężka, aczkolwiek oczywiste jest, że zbyt duża ilość odżywki może spowodować przyklap. Dlatego uważam, że zapewnienia producenta pokrywają się z moimi odczuciami.
Kosmetyk jest wydajny, bo przy codziennym myciu włosów (i podkradaniu przez mamę i siostrę) wystarczyła mi na dwa miesiące.

Gdyby ktoś zapytał, czy kupiłabym ten produkt ponownie, odpowiedź byłaby jednoznaczna - oczywiście, że tak. ;) I żeby być bardziej obiektywnym, zaopatrzyłam się już w kolejną odżywkę Nivea Hairmilk, ale tym razem dla włosów normalnych. ;) 

Próbowaliście już kosmetyków od NIVEA Hairmilk? Jakie są wasze zdania na ich temat?
Pozdrawiam,



PS Tak, zdjęcia odżywki są robione w mleku :)


Domowa maseczka z malin I Mój przepis i efekt + zdjęcia

Domowa maseczka z malin I Mój przepis i efekt + zdjęcia

Od kiedy maliny pojawiły się na krzaczkach w moim ogrodzie, miałam w planie zrobić z nich domową maseczkę. Oczywiście, owoce są już od dawna, a ja dopiero teraz znalazłam czas, aby je pozbierać. Dlatego dzisiaj przychodzę do was z efektami domowej maseczki z malin. ;)


Zanim przejdziemy do całej procedury tworzenia maseczki - kilka słów na temat malin.

"W owocach malin są kwasy organiczne (m.in. cytrynowy, jabłkowy, salicylowy), pektyny, antocyjany, cukry, związki śluzowe, lotne związki zapachowe. Jest również bogactwo witamin (m.in. C, E, B1, B2, B6) oraz wiele substancji mineralnych - przede wszystkim potas, magnez, wapń, żelazo)."
źródło : poradnikzdrowie.pl

Witamina C - zapewnia sprężystość włosa,a także pomaga przy jego budowie. 

Witamina E - ta witamina przyspiesza wzrost włosów, poprzez przyśpieszanie podziałów komórek macierzy włosa budujących jego łodygę. Jest silnym antyutleniaczem dobrze chroniącym cebulki i znajdującą się w nich macierz włosa przed toksycznymi wolnymi rodnikami. Dzięki temu zabezpiecza wydzielinę gruczołów łojowych przed jełczeniem (czyli toksycznym utlenianiem), co poprawia jakość nawilżenia włosów ochronną tłuszczową emulsją zwaną sebum. Dodajmy, że optymalny skład tłuszczowy tej wydzieliny dodaje włosom blasku.

Witamina B6 - uczestniczy w syntezie hemoglobiny przynoszącej tlen niezbędny dla zasilania procesów wzrostu włosów, produkcji aminokwasów budulcowych włosów oraz enzymów i hormonów wpływających na poprawność wzrostu włosów

Wykonanie maseczki


Świeżo pozbierane maliny zblendowałam wraz z 3 łyżeczkami miodu. Następnie dodałam 2 łyżki mąki ziemniaczanej, 2 łyżeczki maski BingoSpa z proteinami kaszmiru i kolagenem i 2 łyżeczki balsamu BA nr. 4 oraz około półtorej łyżki oliwy z oliwek. Maska zrobiła się bardzo gęsta, dzięki czemu nie spływała z włosów.




Przygotowanie włosów i nałożenie maseczki


W skalp wtarłam wcierkę HerbaVita z itchiolem, włosy zwilżyłam i nałożyłam maseczkę pod czepek i czapkę. Po pół godziny włosy dobrze wypłukałam z obawą, że ziarenka nie będą chciały się spłukać. Jednak nic takiego nie miało miejsca i wszystko ładnie ściekło z wodą.
Włosy umyłam szamponem wzmacniającym z EcoLabu, a na długość nałożyłam jaśminową maskę z Kallosa. I powiem szczerze, że w trakcie mycia czułam pod palcami, że włosy są trochę tępe w dotyku i trochę się plączą. Korzystając z okazji, poprosiłam mamę o podcięcie mi końcówek i w efekcie pozbyłam się centymetra zniszczonych piórek. Na wilgotne włosy nałożyłam serum CHI i wysuszyłam je chłodnym nawiewem.

Efekty


Obawiałam się, że efekt domowej maseczki będzie marny, bo te niemiłe w dotyku włosy jakie miałam podczas mycia, trochę mnie zmartwiły. Jednak po wysuszeniu i odczekaniu kilkunastu minut, jestem bardzo i to bardzo zadowolona. Są bardzo miłe w dotyku, wygładzone, nawilżone i sprężyste. Nawet moja młodsza siostra, pytała się co robię, że włosy są takie gładkie.
Szczerze mówiąc, sama nie mogę przestać ich kiziać. ^^



Tutaj zaszło na chwilę słońce. :) 

I na tym zdjęciu również słoneczko jest za chmurami, a wiatr rozdmuchał włosy. :)

Do maseczki na pewno kiedyś wrócę i mam nadzieję, że będzie działać tak samo. Bo z tego co zauważyłam, kwasy służą moim włosom. ;)
A, czy Wy robiliście już domowe maseczki z letnich owoców? 
Pozdrawiam,




Lipcowa aktualizacja włosów | 2017

Lipcowa aktualizacja włosów | 2017

Tak jak czerwiec był bardzo szalonym miesiącem, to lipiec na jego tle wypada bardzo spokojnie. Starałam się wykorzystać wszystkie nowe kosmetyki, przy tym zużywając resztki zapasów. Dodatkowo pojawiło się kilka ulubieńców, o których dzisiaj również mowa. Zapraszam na lipcową aktualizację włosów.


Po cedrowym mydle, myślałam, że nie znajdę innego ulubieńca do mycia włosów. Jednak szampon z EcoLab - wzmacniający objętość i przyspieszenie wzrostu, od razu przypadł mi do gustu. Włosy bardzo dobrze domywa, jednak nie pozostawia włosów szorstkich i plączących się. Uważam, że nawet przy jego użyciu możemy zrezygnować z odżywki na koniec. Polubiłam też zostawiać szampon na dwie, trzy minutki na głowie - mam wtedy wrażenie, że oprócz mycia, również pielęgnuje. Pachnie cytrusowo, co daje efekt świeżości. Jednym słowem - uwielbiam!


O tej odzywce pisałam już w czerwcowej aktualizacji włosów, ale jest taka świetna, że muszę o niej wspomnieć jeszcze raz. A mowa tutaj o odżywce z Niva Hairmilk dla włosów cienkich. Po dwóch miesiącach używania jej praktycznie codziennie, moja miłość do niej ani na chwilę nie przygasła. Włosy są po niej mięciutkie w dotyku, dobrze się rozczesują, a oprócz tego, jej piękny zapach pozostaje na długo na włosach. Nie zauważyłam żadnych objaw przeproteinowania. Mam jeszcze wersję dla włosów normalnych, która czeka na swoją kolej. Oczywiście recenzja tych dwóch kosmetyków znajdzie się na blogu. :)


I moim ostatnim ulubieńcem jest oczywiście wcierka Banfi Hajszesz, której zawdzięczam mnóstwo baby hair. Nie będę się rozpisywać na jej temat, ponieważ recenzja wcierki pojawiła się na blogu kilka dni temu. Ciekawych działania kultowej węgierskiej wcierki, zapraszam tutaj.



Kosmetyki jakich używałam to :
♦ szampony : EcoLab wzmacniający objętość i przyspieszenie wzrostu, mydło malinowe,szampon Herbal Care czarna rzepa
♦ odżywki/maski : BingoSpa proteiny kaszmiru i kolagen, masło shea i pięc alg, drożdżowa, Nivea Hairmilk dla włosów cienkich, maska Organic Shop figowa, maska Alterra granat i aloes,
♦ oleje : kokosowy, z pestek winogron, oliwa z oliwek
♦ zabezpieczenie : serum CHI
♦ wcierki : wcierka Banfi Hajszesz,
♦ akcesoria : szczotka z włosia dzika


Przyrost 
Dzięki Banfi uzyskałam dodatkowe 0,5 cm, czyli włosy w tym miesiącu urosły mi 1,5 cm.



Plany na sierpień
W sierpniu wyjeżdżam na dwa tygodnie, więc nie będę mogła poświęcić czasu na pielęgnację włosów. Dokładnie nie wiem co ze sobą wezmę, ale myślę, że na pewno będzie to wcierka Herba Vita z ichtiolem jasnym i kwasem salicylowym.  Odświeżenia na wakacjach nigdy dość :)


Podsumowując
Bardzo cieszę się z efektów pozostawionych przez lipiec. Mam nadzieję, że sierpień mimo minimalistycznej pielęgnacji, również będzie łaskawy. :)


Pozdrawiam,



Copyright © 2014 Włosowy Ktosiek , Blogger