Mieszanie maski/odżywki (emolienty-humektanty-proteiny)

Cześć kobietki!
Przy używaniu różnych masek/odżywek,staram się uważać na to,by nie przesadzić w ich ilości.
Gdy tak się zdarzy,moje włosy są tylko do ponownego umycia. Zainspirowana postem Crystalline,
postanowiłam zaryzykować i spróbować pomieszanych ze sobą kosmetyków,

Produkty do tego eksperymentu nie były wybrane przypadkowo. Zależało mi na tym, aby wymieszana maska łączyła w sobie składniki humektantowe, emolientowe i proteiny. Ostatnio mojej czuprynie brakowało nawilżenia, więc wydawało mi się,że takie trio będzie na miejscu.


Proteiny


Maska z BingoSpa ma wiele ekstraktów ziołowych, a między nimi jest hydrolizat protein jedwabiu (Hydrolized Silk) oraz hydrolizat kolagenu (Hydrolyzed collagen).

Emolienty


Tego wyboru chyba nie muszę tłumaczyć... Odżywka z awokado i masłem karite jest bombą emolientową. W składzie zawiera substancje tłuste takie jak tytułowy olejek z awokado,masło shea, a także m.in olej palmowy.

Humektanty
W roli humektantów pojawiło się to co misie lubią najbardziej, czyli miód. :)

Dodatek


Aby trochę zagęścić całą konsystencję dodałam łyżeczkę skrobi ziemniaczanej, która też bardzo fajnie wygładza włosy.

Wszystkie składniki wymieszałam w pustym opakowaniu po masce drożdżowej Babcii Agafii (czasami zostawiam takie bajery, bo sądzę,że pudełeczka,czy atomizery z odżywek na coś się przydadzą).
Szczerze powiedziawszy, porcje nie były przeze mnie jakoś ustalane, kierowałam się sposobem "na oko". Trzymałam się tylko tego,aby tej mieszaniny nie wyszło zbyt dużo.


Włosy zostały umyte dwa razy rosyjskim szamponem nr 2, ponieważ olejowałam włosy olejkiem z migdałów i chciałam zapobiec ewentualnemu przeciążeniu. Następnie, na osuszone włosiska, nałożyłam swój nowy eksperyment i pozostawiłam pod czepkiem na około 10-15 minut. Po tym czasie dokładnie spłukałam i zaaplikowałam naprawdę malutką ilość maski z Romantic z olejkiem arganowym. 

Zdecydowałam się również na podcięcie około centymetra,może nieco więcej, dlatego,że końcówki były suche, plątały się i w ogóle były fu.. ;) 

Z efektów jestem baaaaaardzo zadowolona. Osiągnęłam wszystko czego chciałam. Włosy są nawilżone, dociążone, wygładzone i ładnie się rozsypują.




Jest to naprawdę bardzo fajny sposób na to,aby z niczego zrobić coś.
Jeśli macie jakieś zalegające w szafkach odżywki, maski,które nie sprawdziły się solo, to taka alternatywa jest jak najbardziej okej. :)

Pozdrawiam,



3 komentarze:

  1. jak się pięknie błyszczą! Przyznam szczerze , ze nie odważyłabym się chyba na taki eksperyment ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do odważnych świat należy, jak to mówią :p

      Usuń
  2. Ja jestem zbyt leniwa na takie eksperymenty, ale moze kiedys sie do tego zabiore :-D
    Sliczne wlosy a jak pieknie sie blyszcza! :-)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz i wyświetlenie jest dla mnie prawdziwą motywacją! Dziękuję! :)

Copyright © 2014 Włosowy Ktosiek , Blogger