Styczniowa aktualizacja włosów | 2018

Styczniowa aktualizacja włosów | 2018

Witajcie!
Dziś jest koniec pierwszego miesiąca tego roku, więc czas na podsumowanie.
Styczeń był ostatnim miesiącem, w którym wcierałam białe Banfi, dlatego już za niedługo pojawi się osobny post o tych cudeńkach. Oprócz tego brałam Vitapil, aby sprawdzić, czy wcierki podbiją jego efekt.


Całkiem przez przypadek odkryłam sposób na maskowanie/olejowanie moich włosów. A polega on na wymieszaniu dowolnej ilości masek wraz z zimną lub ciepłą wodą (używałam przegotowanej) i dolaniu małej ilość oliwy z oliwek lub/i oleju kameliowego. Starałam się, aby mieszanka nie była zbyt gęsta, ale też nie za rzadka.

Co mi to rozwodnienie masek dawało? Włosy były dociążone, nawilżone i ładnie się układały. A działanie masek w jakiś sposób polepszało się. Na przykład, figowa maska z Organic Shop nie była rewelacją. Po użyciu jej w różnych kombinacjach typu podkład na mokrych włosach pod olej, czy maska przed myciem - czupryna była po prostu nijaka. Ale po takim zastosowaniu z wodą, efekt po myciu naprawdę mi się podobał. Zaznaczam, że używałam tych samych produktów do mycia włosów. A skoro o nich mowa...
Moimi ulubieńcami w styczniu był balsam malina-moroszka BA, łopianowy szampon BA i kultowa odżywka Nivea Long Repair.


Szampon łopianowy przy oczyszczaniu włosów sprawdzał się bez zarzutów. Zaczęłam go używać, gdy zauważyłam, że miodowe mydło trochę obciąża mi włosy.
Balsam malina-moroszka towarzyszył mi praktycznie przy każdym myciu od października. Uwielbiam go za działanie, bo nawet niewielka ilość jest w stanie wygładzić włosy i sprawić, że będą wyglądać naprawdę dobrze. Oprócz tego, ładnie pachnie.
Odżywkę Nivea LR kochałam na początku włosomaniactwa i kocham do teraz. Dociąża włosy, nadaje blasku i śliskości. Stosowałam ją na przemian z maliną i moroszką, aplikując nieco większe ziarenko groszku. Według mnie jest po prostu genialna. ;) Ma podobne działanie do mlecznej odzywki, o której pisałam tutaj.


O przyroście i o pracowaniu nad zagęszczeniem włosów dowiecie się za tydzień, bo właśnie wtedy pojawi się recenzja wcierek Banfi - pokrzywowej i łopianowej. Jestem naprawdę zadowolona z wcierania. A was zachęcam do obserwowania bloga jak i profilu na Instagramie (klik ikonka IG po prawej stronie), aby nie przegapić nowych postów! :)

A jak się miały wasze włosy w styczniu?
Pozdrawiam,



Suszenie suszarką vs suszenie naturalne na moich włosach

Suszenie suszarką vs suszenie naturalne na moich włosach

Od ponad półtora roku regularnie suszę włosy chłodnym nawiewem. Jest to nieodłączny element w mojej pielęgnacji włosów, zaraz po nałożeniu odżywki po myciu. Lecz nie zawsze tak było...



Na początku wlosomaniactwa wyczytałam, że suszarka to zło, dlatego przez następne miesiące odstawiłam ją na dobre.
Z tego co pamiętam, gdy włosy wyschły same były sypkie i dobrze się układały. Z biegiem czasu, dowiedziałam się, że jednak mogę wrócić do szybszego suszenia, używając chłodnego nawiewu.
Było mi to na rękę, bo nie lubiłam czekać na suche włosy.
I od tego momentu, suszarka towarzyszyła mi po każdym myciu włosów.

Jakie są plusy i minusy tych dwóch sposobów?

Nieraz zdarza mi się, pozostawić włosy do naturalnego wyschnięcia, jednak ich odbicie od nasady, jak i objętość są niewielkie. Przez to, włosy wydają się być bez życia i są niezdyscyplinowane.
Myślę, że również rozjaśniona część włosów przyczynia się do tego, że nie wyglądają dobrze. Dodatkowo, moja skóra głowy nie lubi się z mokrymi włosami podczas schnięcia i towarzyszy temu niemiłe uczucie szczypania.
Plusem jest to, że włosy są bardziej miękkie.

Suszarka nadaje objętość i odbicie od nasady. Oprócz tego skraca czas suszenia. Potencjalnym minusem jest to, że poprzez ciągłe dotykanie włosów skóra głowy może się szybciej przetłuścić. Ja jednak niczego takiego nie zauważyłam.

Jak suszę włosy suszarką?
Tak jak wspomniałam wyżej, włosy suszę chłodnym nawiewem (tj. temperatura pokojowa). Zdarza mi się używać ciepłego, ale po tym kończę chłodnym.
Gorącego nawiewu się wystrzegam i nigdy go nie używam.
A moja pozycja to najczęściej z głową w dół, bo własnie w tej metodzie tkwi cały efekt objętości.


Podsumowując, jestem fanką suszarki, ponieważ daje mi efekt, którego oczekuje. A ostatnio dostałam w prezencie od mojego TŻ (:*) suszarkę z jonizacją (widoczną na zdjęciach). Dzięki niej, włosy nie elektryzują się, co przy aktualnej porze roku, gdy noszę swetry i ubieram szalik, jest zbawienne.

A Wy jak wolicie suszyć włosy?

Pozdrawiam,



Czym dla Ciebie jest dbanie o włosy? Drugie urodziny bloga ;)

Czym dla Ciebie jest dbanie o włosy? Drugie urodziny bloga ;)

Dzisiaj jest szczególny dla mnie dzień, ponieważ dokładnie dwa lata temu, założyłam bloga o włosach. Niby nic specjalnego, ale dzięki niemu mogłam chociaż na chwilę zapomnieć o codzienności i skupić się na swojej pasji.
Dziękuję wszystkim, którzy dołożyli "cegiełkę" do mojego bloga, poprzez komentowanie, obserwowanie strony, jak i profilu na Instagramie. :) Bardzo się cieszę, że jesteście ze mną.



W 2017 roku, przetestowałam dużo nowości kosmetycznych. W zakładce "Kosmetyki na stronie" znajdziecie jakich dokładnie rzeczy używałam w ubiegłym roku i w jakich okolicznościach.
Jednak warto wspomnieć o czterech produktach, które zrobiły na mnie wrażenie. A były to :


Są to kosmetyki godne uwagi, które sprawdziły się na moich włosach i z pewnością będę do nich wracać. Oprócz gotowych wyrobów, w sierpniu zrobiłam domową maseczkę z malin, która zapewniła moim włosom wygładzenie, nawilżenie i sprężystość. Naprawdę, bardzo miło się zaskoczyłam tą miksturą i czekam niecierpliwie na lato, aby móc ją powtórzyć.


Stan moich włosów z roku na rok jest coraz lepszy. Owszem, bywają momenty, gdzie nie chcą współpracować, ale są to przejściowe sprawy. Tak było z utrzymaniem nawilżenia, czy z łamaniem się na długości, o którym pisałam w tym poście. Oprócz tego, jestem coraz bliżej, aby mieć swój naturalny kolor włosów i pozbyć się rozjaśnianej partii. W styczniu 2017 roku, mój odrost był niewielki, natomiast teraz sięga nieco za brodę. Na zdjęciach ciężko mi to uchwycić, bo włosy odbijają światło, ale jest to dobre kilka centymetrów. Uważam, że w tym przypadku Banfi dała radę. W jej recenzji napisałam, że po jej stosowaniu włosy urosły więcej o około 0,5 cm, jednak mam wrażenie, że wpływ na nie miała nieco później. Po miesiącu przerwy od wcierki, dostałam do przetestowania nowości ze sklepu napieknewlosy.pl i były to siostry Banfi - pokrzywowa i łopaniowa. Podtrzymały i pogłębiały widoczny efekt swojej poprzedniczki, przez co mam na głowie mnóstwo i to mnóstwo nowych włosków. Reszty dowiecie się w niedalekiej przyszłości, ponieważ zbliża się recenzja tych wcierek. :)

(zdjęcia poglądowe)


Planów na ten rok nie mam żadnych, ponieważ kończę szkołę i nie wiem, czy będę miała czas na realizowanie postanowień, czy też będę miała do tego możliwość. Wejście w dorosłe życie, może być z początku trudne, dlatego na razie sobie odpuszczam.


Olejując włosy oliwą z oliwek pomyślałam sobie, że tak bardzo pielęgnuje swoje włosy, a mimo to, niektórzy tego nie widzą. Mówiąc "Jestem włosomaniaczką" ludzie się po prostu dziwią, bo "Skoro pielęgnujesz włosy, to czemu nie są długie, grube i gęste?". I czasami jest mi przykro, bo posiadam niestety lub stety włosy cienkie, o średniej gęstości, z którymi ciężko czasami wytrzymać. Ale staram się nie zrażać, bo dla mnie włosomaniactwo to nie tylko nakładanie masek i olejów, ale również hobby,a pisanie o tym sprawia mi jeszcze większą frajdę. :)
Byłam też ciekawa jaki pogląd na dbanie o włosy mają inne dziewczyny. Dlatego też poprosiłam, aby podzieliły się z nami swoim zdaniem, za co bardzo dziękuję! :* 


Czym jest dla mnie dbanie o włosy? Myślę, że przede wszystkim po prostu hobby. Czymś, co pozwala mi się odstresować, zrelaksować z myślą, że robię dla siebie coś dobrego. To takie dogadzanie samej mnie, a nie konkretnie włosom. Owszem, chcę, by były ładne i zdrowe, ale nie chcę też przekroczyć granicy za którą to ja będę dla włosów, a nie włosy dla mnie - dlatego nie robię z tego "sposobu na życie". Myślę, że hobby, zainteresowanie, odpoczynek - to jest to, czym jest dla mnie dbanie o włosy.

Kasia



Dla mnie dbanie o włosy, to nie tylko stosowanie masy odżywek, szanponow, wcierek czy suplementów. Dbanie o włosy, to przede wszystkim zdrowa i mądra dieta. Uważam, że bez tego nigdy nie osiągnie się wymarzonego efektu. Organizm trzeba wpomagać. Trzeba mu dostarczyć jak najwięcej cennych witamin, żeby włosy były mocne i zdrowe 😊.





Czym jest? Z pewnością moim hobby. O włosy dbam już prawie 6 lat i robię to z ogromną przyjemnością! Każda nałożona odżywka czy maska to krok do przodu w pielęgnacji i powód do uśmiechu. Zawsze się cieszę, jeśli zdenkuję jakiś produkt do włosów i wiem, że się nie zmarnował i włosy z pewnością prędzej czy później mi się odwdzięczą. Kiedyś byłam osobą, która nie potrafiła wytrwać w swoim postanowieniu nawet kilku dni, a tutaj proszę już 6 lat mija odkąd postanowiłam, że zadbam o włosy. Jestem z siebie bardzo dumna i dlatego dbanie o włosy jest nie tylko moim hobby ale również przyjemnością, walką i przede wszystkim wielkim krokiem na przód :):)!

Cukrowa Księżniczka




Dbanie o włosy to dla mnie sposób na życie! Nie mogę inaczej tego określić, odpowiadając na to pytanie zza arkusza z corocznym spisem stanów magazynowych w jednej karcie, a nowościami w hurtowniach w pozostałych. Dbanie o włosy to dla mnie sposób na testowanie i wybieranie najlepszych kosmetyków, a także nieustanne poszerzanie swojej wiedzy. Dzięki cudownej społeczności, zgromadzonej wokół tematu, codziennie dowiaduję się czegoś nowego! A jeżeli nie dowiaduję, to inspiruję i sama kombinuję, jak najlepiej i najprościej osiągnąć każdy włosowy cel! Przekształciłam moją pasję w pracę i "wieczne studia": uwielbiam pracować, kocham się uczyć. Nic lepszego niż pasja do włosów nie mogło mi się w życiu przytrafić, nie tylko w aspekcie czysto fizycznym, ale też życiowym. Oby moja historia zainspirowała Was do dbania o włosy i zainspirowała do czerpania wiedzy garściami!

Agnieszka Niedziałek




Dbanie o włosy jest dla mnie czymś jednocześnie przyjemnym i pożytecznym. Jest moim hobby od ponad 6 lat, które przyniosło mnóstwo pozytywnych skutków ubocznych: m.in. ładniejsze włosy, rozwój osobisty (prowadzenie bloga rozwinęło mnie na wielu płaszczyznach) i kontakt ze wspaniałymi ludźmi (m.in. czytelniczkami i innymi blogerami). Dodatkowym plusem jest również to, że zdrowe włosy dodały mi pewności siebie. Gdy były suche, zniszczone, oklapnięte i miały żółty odcień, czułam się nieatrakcyjnie i miałam wrażenie, że wyglądam niezdrowo. Cieszę się, że ten okres mam już za sobą. :)

Z pozdrowieniami
Natalia Pawłowska
Moja książka p.t. "Pielęgnacja włosów...": www.blondhaircare.pl




Dbanie o włosy znaczy dla nas obecnie coś całkiem innego niż kilka lat temu, kiedy dopiero zaczęłyśmy się wkręcać w temat włosomaniactwa.
Na początku wcale nie była to przyjemność, a raczej konieczność. Chcąc jakoś ocalić zniszczone włosy zmuszałyśmy się do tego by w jakikolwiek sposób o nie zadbać. Niestety długo nie było rezultatów, co powodowało, że wcale nie interesował nas ten temat.
Dopiero kiedy odstawiłyśmy kosmetyki drogeryjne i powoli pojawiały się pierwsze efekty, zaczęłyśmy się nawzajem motywować, zachęcać do eksperymentów. Tak też powstał nasz blog, który początkowo nie był miejscem typowo o włosach, jednak z czasem temat ten tak nas pochłonął, że najchętniej pisałyśmy właśnie o tym. Odzew ze strony czytelników pchał nas jeszcze bardziej w tę stronę. Tak narodziło się nasze zamiłowanie do tematów włosowych, które chcemy ciągle rozwijać.
Obecnie dbanie o włosy to nasza pasja, ale również praca. Od prawie półtora roku prowadzimy sklep z głównie naturalnymi kosmetykami, pomagamy rozwiązywać włosowe problemy innych, a także przeprowadzamy metamorfozy włosowe. To wszystko daje nam ogromną radość i każdego dnia jesteśmy wdzięczne, że możemy robić to co kochamy.

Pozdrawiamy Cię serdecznie i życzymy wszystkiego dobrego
Monika i Ola

A czym dla Was jest dbanie o włosy? Swoje odpowiedzi piszcie w komentarzach!

Jeśli chodzi o statystyki bloga, to jestem bardzo zadowolona. Odwiedziliście mnie 26 287 razy, gdzie dla porównania pod koniec 2016 roku wyświetleń było 7 265.
Dodatkowo zyskałam 17 nowych obserwatorów na blogu, nie mówiąc już o Instagramie, gdzie jest Was już 233 ;)
Największą popularnością, cieszą się posty :

oraz

Widząc jaki progres osiągnęłam w blogowaniu i w dbaniu o włosy, trzymam kciuki, aby 2018 rok był jeszcze lepszy, pełen nowych znajomości i ciekawych produktów do przetestowania. Mam nadzieję, że będzie rokiem, gdzie już na dobre zacznę zapuszczanie włosów.

Na koniec, chciałabym Wam życzyć wszystkiego dobrego w nowym roku. Abyście dążyli do swoich celów i byli zadowoleni ze swoich decyzji. :)

Pozdrawiam,



Copyright © 2014 Włosowy Ktosiek , Blogger