Niedziela dla włosów z olejem kokosowym #7 - duuużo zdjęć

W końcu, zebrałam się do opisania Niedzieli dla włosów, która w tym przypadku wypadła w sobotę. Pielęgnacja była dość prosta, ponieważ opierała się na olejowaniu na odżywkę, myciu i nałożeniu balsamu na koniec.
Zatem, zaczynajmy.. :)






Przygotowanie włosów
Swoje karmienie włosów, zaczęłam od umycia szamponem z Barwy. Lubię od czasu do czasu, umyć mocniej włosiska, aby wszystkie składniki miały wolną drogę.

Olejowanie na odżywkę
Następnie, na wilgotnej czuprynie znalazła się porcja Kallosa Keratin, którą wczesywałam palcami, od ucha w dół. Owinęłam głowę resztkami folii spożywczej i pozostawiłam na 10-15 minut.
Po tym czasie, nałożyłam olej kokosowy. Trochę obawiałam się tego połączenia, jednak później okazało się, że niepotrzebnie. Z olejem chodziłam bez folii, przez godzinę/półtorej.
Dodatkowo, w ramach zapuszczania, wmasowałam w skórę głowy,wodę brzozową. Miała to być wcierka z olejem i imbirem, ale zauważyłam, że olejowanie w dalszym ciągu nie pasuje mojej skórze.

Mycie 
Do tego użyłam testowany przeze mnie szampon z kozim mlekiem z Beauty Farm, który pomimo SLES jest naprawdę w porządku. Przy myciu skupiłam się na skalpie, a długość zostawiłam pianie...

Zakończenie pielęgnacji
Na wyciśnięte włosy z nadmiaru wody, nałożyłam balsam Babci Agafii nr 4. Chciałam sprawdzić, czy nada się po myciu, bo do tej pory, służył mi jako baza pod olejowanie lub pod domowe maski. Pozostawiłam produkt na włosach na dwie minuty. Następnie spłukałam dokładnie włosy, owinęłam na chwilę ręcznikiem i dosuszyłam ręcznikiem papierowym.

Wysuszyłam suszarką, zaaplikowałam jedwab CHI i rozczesałam szczotką z dzika...

Efekty 

Włosy bardzo miłe w dotyku, błyszczące, końcówki nawilżone, chociaż gdzieniegdzie lekko się plączą. Jednak moje odstające włoski na długości, ani drgnęły. Moja zmora niszczy niestety cały wygląd włosów, które przez to wyglądają na zaniedbane.

Bez flasha

Z flashem 

Jednym słowem - tragedia


Efekt po kilku godzinach od mycia
Zdjęć niestety nie mam, bo wróciłam dość późno do domu. Dlatego, dzielę się z Wami tylko moimi wrażeniami.
Włosy przez te kilka godzin troszkę się poplątały, ale nie obwiniam za to kokoska. Muszę po prostu ściąć problematyczne końcówki. Po rozczesaniu dzikiem, nie poczułam różnicy między efektem od razu po myciu, a teraz. Włosy nadal są miękkie, a końcówki nie straciły na nawilżeniu.
Oby tak dalej kokosie!


Włosy na drugi dzień
Na noc rozczesane włosy zaplotłam w warkocz. Rano, gdy się obudziłam, rozplotłam je i rozczesałam dzikiem. Iii... jest tak samo jak wczoraj. Aczkolwiek, odstające włoski już tak bardzo nie odstają. :)

Włosy po nocnym warkoczu (bez flasha)

Bez flasha


Podsumowanie
Jestem zaskoczona, że olej kokosowy z proteinami, nie zrobił tragedii na moich włosach. Sądzę, że od dziś będę go testować co każde mycie, z różnymi zestawami kosmetyków. Może w końcu znalazłam swój ulubiony olej :)


A jak u Was spisuje się olej kokosowy?
Pozdrawiam,



10 komentarzy:

  1. U mnie kokos jest właśnie lekarstwem na odstające włoski :) poza tym pomaga związywanie włosów w koczek na kilka minut ewentualnie dosuszanie ich suszarką zgodnie z kierunkiem wzrostu włosa. http://hair-venture.blogspot.com/2016/10/jak-wygladaja-moje-wosy-na-codzien.html - może znajdziesz coś dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie włosy po koczkach zazwyczaj wyglądają jak pogięte, a później wszystko odstaje. A włosy również suszę tak jak mówisz. Najmniejszy problem z odstającymi włoskami miałam wtedy, gdy hennowałam włosy. Był dociążone i przylegały do długości :) Z pewnością zajrzę!

      Usuń
    2. A może spróbuj dostarczyć im protein, laminowanie żelatyną lub miodowanie+laminowanie (sprawdź na sophieczerymoja). Powinno je usztywnić i dociążyć :)

      Usuń
    3. Myślę, że udało mi się zaprzyjaźnić z proteinami, dlatego będę coś z nimi kombinować. Aczkolwiek jeśli chodzi o laminowanie, to ostatnio nie wyszło mi to na dobre :D

      Usuń
  2. U mnie ten olej sprawdzał się dobrze Ale bez porównania z Amlą. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że masz olej,który jest dla Ciebie najlepszy! Ja jestem w trakcie szukania tego "jedynego" :p

      Usuń
  3. Olej kokosowy podbija kosmetyczny świat... ja jednak jeszcze cały czas się w niego nie zaopatrzyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olej ma dużo zastosowań, dlatego chyba warto zostać posiadaczką kokoska. ;)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. U mnie olej kokosowy trochę puszy włosy, ale u Ciebie efekt jest ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje włosy nie lubią kokosa samodzielnie, ale już w mieszankach było ok :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz i wyświetlenie jest dla mnie prawdziwą motywacją! Dziękuję! :)

Copyright © 2014 Włosowy Ktosiek , Blogger