W jaki sposób wcierać wcierki i moja ulubiona metoda wcierania

Wcierki są idealne dla osób, które nie chcą lub obawiają się suplementacji od środka, a chcą wzmocnić albo przyśpieszyć porost włosów. Wystarczy dany produkt systematycznie wcierać w skórę głowy i to wszystko. Dzisiaj przedstawię Wam różne metody wcierania i powiem, którą najbardziej lubię i dlaczego. Zapraszam!

1. Butelka z lejkowatym zakończeniem


Za pomocą specjalnej butelki z lejkiem aplikujemy produkt na skórę głowy. 
Następnie wykonujemy 3 minutowy masaż. 

W tym sposobie jest czyste marnotractwo, z tego względu, że nie mamy wpływu, jaka ilość wcierki znajdzie się na naszej głowie. Kiedyś moja mama pożyczyła ode mnie wcierkę i, gdy po fakcie zapytałam ją jak ją zaaplikowała odpowiedziała "Przychyliłam na włosy i już!". Nie muszę chyba mówić, że najwięcej produktu było wszędzie, tylko nie na skórze głowy. ;-) Spotkałam się tylko z dwoma wcierkami, które miały buteleczki z dzióbkiem. Była to Joanna Rzepa - kuracja wzmacniająca i Herba Vita. 


2. Strzykawka lub pipeta


Strzykawką lub pipetą nabieramy odpowiednią ilość wcierki i dokładnie "ostrzykujemy" skórę głowy, nie pomijając żadnego miejsca. A następnie wykonujemy 3 minutowy masaż. 

Jest to szybka metoda, gdzie mamy kontrolę nad ilością wypływającego kosmetyku. Dodatkowo dzięki miarce w strzykawce, możemy zobaczyć ile wcierki potrzebujemy do jednej aplikacji.
Stosowałam ten sposób przez dłuższy czas i jak dla mnie jest nie do końca skuteczny (lub być może robię to nieumiejętnie), ponieważ dużo produktu zamiast pozostać na skórze, wędruje w dół włosa przez co wcierka się marnuje. Próbowałam z głową w dół i normalnie, a efekt zawsze był ten sam, czyli spadające kropelki na podłogę.

3. Atomizer

Do atomizera wlewamy wcierkę i odchylając pasma włosów, aplikujemy produkt. Następnie wykonujemy 3 minutowy masaż.

Jest to sposób dla osób cierpliwych, które mają czas na oddzielanie pasm.  

4. Opuszki palców


Nalewamy małą ilość wcierki do pojemniczka, maczamy opuszki i wmasowujemy w skórę głowy. Dodatkowo można sobie pomóc, naprężając drugą dłonią pasma włosów, tak, aby palce dotykały tylko skóry. Staramy się od razu wmasowywać produkt. 

I ta metoda jest dla mnie idealna, bo mam w niej pełną kontrolę nad ilością, a także wiem dokładnie, czy wcierka jest wszędzie. Poza tym, nie mam problemu z "spadającymi kropelkami", bo wszystko zostaje na skórze głowy. 

Czemu przy każdym sposobie warto robić masaż?
Według mnie, bardzo ważny jest  2-3 minutowy masaż skóry głowy. Pobudza krążenie w naczyniach krwionośnych i dotlenia cebulki włosowe przez co wszystkie dobroczynne substancje lepiej wnikają w skórę. Możemy do masażu użyć nasze opuszki palców, które dodatkowo rozgrzewają, a także masażera (który przypomina rozciętą trzepaczkę do jajek), czy też szczotkę np. TT, czy szczotkę z włosia dzika.



A jaka jest Wasza ulubiona metoda wcierania?
Pozdrawiam,

7 komentarzy:

  1. Moja ulubiona metoda to strzykawka :) według mnie jest najwygodniejsza i dzięki niej możemy dotrzeć z produktem bezpośrednio na skórę głowy. Super post, i bardzo ciekawy. Jeśli się nie obrazić to ukradnę pomysł i napiszę podobny u siebie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to super, mi ten sposób jakoś wyjątkowo do siebie nie przekonał. :) dziękuję i nie ma sprawy, chętnie przeczytam :p

      Usuń
  2. Ja sobie zostawiłam opakowanie z pipetką po jakiejś wcierce i nią nakładam inne :) Ja też mam problemy z włosami, więc zostaje u Ciebie i będę wypatrywac hitów włosowych:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To witam w gronie Włosowych Ktosiów! :) :*

      Usuń
  3. Atomizer mi sie najlepiej sprawdza 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie miałabym do tego cierpliwości, dlatego podziwiam! :)

      Usuń
  4. ja najczęściej korzystam z atomizera, zawsze mam wrażenie, że sam masaż robi połowę roboty ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz i wyświetlenie jest dla mnie prawdziwą motywacją! Dziękuję! :)

Copyright © 2014 Włosowy Ktosiek , Blogger