Jesienna pielęgnacja cienkich włosów - moje plany na jesień 2026

Bardzo lubię jesień za to, że przynosi wytchnienie od letnich upałów oraz sprzyja w dbaniu o włosy. Żaden włos nie lepi się do spoconej skóry i nie mam ochoty ściąć się na zero. :-P

Włosy po warkoczu, stąd takie dziwne końcówki :D

Moje włosy po lecie nie są w najgorszym stanie. Pocieniowane końcówki trochę dostały po tyłku,
ale nie jest to jeszcze tragedia. W letnie dni, starałam się chronić włosy przed słońcem, związując je
w kok, czy w warkocz. Ale nie byłabym szczera, gdybym nie wspomniała, że dopiero pod koniec lata, zaczęłam używać produktów do ochrony UV. Ciekawostką jest to, że w tym roku pierwszy raz sięgnęłam po tego typu kosmetyki. Nigdy wcześniej nie czułam potrzeby zabezpieczenia włosów przed słońcem, bo po prostu mało na nim przebywałam, ze względu na moją jasną karnację.
W tym roku, częściej byłam na odkrytych basenach i częściej chodziłam na spacery z moim berbeciem. 

Ochrona UV przydała się jeszcze we wrześniu, gdy byłam kilka dni we Włoszech, gdzie słońce miało jeszcze swoją moc. 

Jakie są moje plany na tę jesień?

Dbanie o skórę głowy

Na pewno, będę dalej pielęgnować swój skalp. Na Instagramie możecie zobaczyć jaki był mój wyjściowy stan skóry głowy. 

Czego używam? Szamponu trychologicznego KRAKEN i wcierki Cool Moon od Hairy Tale Cosmetics oraz peelingu kwasowego Aware Scalp Care od Anwen. Pierwsze małe postępy już widać, ale jak zdążyłam zauważyć, potrzeba jeszcze trochę czasu, aby efekt był dobrze zauważalny. 

Zauważam też sporo nowych włosów, co szczególnie cieszy mnie teraz, kiedy zaczyna się sezon jesiennego wypadania.

Wielki comeback cassiowania!

Jakiś rok temu kupiłam cassie i dodatki do niej, ale dopiero teraz mam ochotę oraz czas, na mieszanie i nakładanie błotka na włosy. Bardzo lubiłam efekt cassiowanych włosów i nieraz o tym pisałam na blogu, np. TUTAJ. 

Z pewnością swoje przepisy będę publikować na Instagramie, tak jak to już wcześniej robiłam, więc zapraszam na mój profil, by być na bieżąco!

Podcinanie włosów

We wrześniu podcięłam najdłuższą warstwę pocieniowanych włosów. Poszło około 2-3 centymetry.  
Do końca zimy, chciałabym mieć włosy jednej długości, dlatego pewnie po wcierce Cool Moon, pojawi się czerwona Banfi i szampon rozmarynowy, który kupiłam wraz z olejkiem rozmarynowym, który testowałam solo. Myślę, że tutaj nada się świetnie. 

Chciałabym też zorganizować mini-sesje włosową, w jesiennym stylu. Mam nadzieję, że mi się to uda i za jakiś czas zobaczycie efekty. :3


Dziękuję za przeczytanie posta, pozdrawiam 

Komentarze

back to top