Bardzo lubię jesień za to, że przynosi wytchnienie od letnich upałów oraz sprzyja w dbaniu o włosy. Żaden włos nie lepi się do spoconej skóry i nie mam ochoty ściąć się na zero. :-P
| Włosy po warkoczu, stąd takie dziwne końcówki :D |
Ochrona UV przydała się jeszcze we wrześniu, gdy byłam kilka dni we Włoszech, gdzie słońce miało jeszcze swoją moc.
Jakie są moje plany na tę jesień?
Dbanie o skórę głowy
Na pewno, będę dalej pielęgnować swój skalp. Na Instagramie możecie zobaczyć jaki był mój wyjściowy stan skóry głowy.
Czego używam? Szamponu trychologicznego KRAKEN i wcierki Cool Moon od Hairy Tale Cosmetics oraz peelingu kwasowego Aware Scalp Care od Anwen. Pierwsze małe postępy już widać, ale jak zdążyłam zauważyć, potrzeba jeszcze trochę czasu, aby efekt był dobrze zauważalny.
Zauważam też sporo nowych włosów, co szczególnie cieszy mnie teraz, kiedy zaczyna się sezon jesiennego wypadania.
Wielki comeback cassiowania!
Jakiś rok temu kupiłam cassie i dodatki do niej, ale dopiero teraz mam ochotę oraz czas, na mieszanie i nakładanie błotka na włosy. Bardzo lubiłam efekt cassiowanych włosów i nieraz o tym pisałam na blogu, np. TUTAJ.
Z pewnością swoje przepisy będę publikować na Instagramie, tak jak to już wcześniej robiłam, więc zapraszam na mój profil, by być na bieżąco!
Podcinanie włosów
Dziękuję za przeczytanie posta, pozdrawiam

Komentarze
Prześlij komentarz
Każdy komentarz i wyświetlenie jest dla mnie prawdziwą motywacją! Dziękuję! :)